|
WRAKI U WYBRZEŻY
BUŁGARII
Autor: Barbara Widera
(pełen tekst ukaże się w: "WIADOMOŚCI KONSERWATORSKIE" 2005)
Morze Czarne
Morze Czarne jest jednym z najciekawszych na świecie miejsc,
gdzie można prowadzić badania jednostek, zatopionych w różnych
okresach historycznych. Wiąże się to z unikalnym układem
hydrologicznym tego akwenu. Spływają do niego masy słodkiej wody
niesione przez Dunaj, Dniestr, Boh, Dniepr, Don i Kubań. Z kolei
przez cieśninę Bosfor, będącą jedynym połączeniem z Morzem
Śródziemnym i systemem oceanów na kuli ziemskiej, do Morza
Czarnego dostaje się silnie zasolona woda z Morza Egejskiego.
Słone warstwy wody, jako cięższe toną pod powierzchniowymi
warstwami wody słodkiej i zalegają w głębinach. W dolnych
poziomach morza podwyższona gęstość cieczy całkowicie hamuje
procesy cyrkulacji. Uniemożliwia to dostarczanie rozpuszczonego
tlenu do najniższych warstw, które pozbawione wymiany gazowej
tworzą niezwykłe środowisko, zwane strefą śmierci. Nie mogą w
nim funkcjonować organizmy żywe. Brak zatem także
mikroorganizmów, które zazwyczaj bywają przyczyną szybkiego
niszczenia wraków.Część badaczy formułuje hipotezy, według
których na dnie Morza Czarnego spoczywa cały szereg doskonale
zachowanych statków, wraz z nietkniętym ładunkiem, zatopionych
od starożytności aż po czasy współczesne. W XX wieku podejmowano
wyprawy, celem odnalezienia i zbadania niektórych, spośród tych
jednostek. W grupie interesujących się tymi terenami
utytułowanych naukowców, należy wymienić takich badaczy jak
Frank Godio czy odkrywca "Titanica", Robert Ballard.
Eksploracja obiektów w strefie pozbawionej tlenu wymaga
skomplikowanych przygotowań oraz najwyższej klasy specjalistów i
oprzyrządowania. Tymczasem w strefach przybrzeżnych, na
stosunkowo niewielkich głębokościach znajduje się znaczna liczba
wraków, z których tylko część została zbadana, a większości
najprawdopodobniej w ogóle jeszcze nie odkryto. Ze względu na
lokalne przepisy, regulujące nurkowanie w obrębie wód
terytorialnych państw, leżących wokół Morza Czarnego, najwięcej
wypraw badawczych organizowanych jest u wybrzeży Bułgarii. Tu
także prowadzenie podwodnych ekspedycji z udziałem obcokrajowców
możliwe jest dopiero od 2001 roku. Do tego czasu władze
bułgarskie nie wydawały zgody na nurkowanie osobom nie będącym
obywatelami tego kraju.
Działania bułgarskich instytucji badawczych
Pierwszymi przedsięwzięciami Bułgarskiego Instytutu Oceanologii,
związanymi z badaniem wraków Morza Czarnego, były próby odkrycia
i zidentyfikowania najważniejszych obiektów, zatopionych w
strefie dwunastu mil od brzegu, podejmowane w latach 1987 i
1991. W początkowym etapie projektem objęto teren od przylądka
Kaliakra do północnej granicy Bułgarii. Poszukiwano jednostek,
mogących mieć znaczenie ekonomiczne, o długości przekraczającej
20 metrów. W celu zlokalizowania wraków wykorzystano sonar
skanowania bocznego, Relief 4000, zaprojektowany w Bułgarskim
Centrum Inżynierii Oceanicznej. Położenie ustalano przy pomocy
radiowego systemu pozycjonowania (ang. Radio Positioning System
– RPS) BRAS. Pomiary prowadzono z łodzi, poruszającej się z
prędkością 4 – 5 węzłów. Czteroosobowe zespoły nawigatorów i
operatorów sonaru skanowania bocznego wypływały w odstępach
tygodniowych. Wyniki nanoszono na mapę w skali 1 : 50 000. Na
badanym obszarze odkryto cztery wraki. Do celów
identyfikacyjnych określono je tymczasowymi nazwami: obiekt nr
1, 2, 3 i 4.
Okolice przylądka Kaliakra
Na podstawie trzykrotnie powtarzanych pomiarów sonarem
skanowania bocznego ustalono, że obiekt nr 1. leży na głębokości
78 metrów. Jest to dwumasztowa jednostka o długości około 64
metrów i szerokości około 9,5 metra. Wstępnie określono, iż
najprawdopodobniej jest to parowiec, zbudowany w XX wieku do
celów handlowych. Leży na stępce, w normalnej pozycji. Dziób
statku wznosi się na 8,9 m nad dnem. Maszt, umieszczony na
wysokim przednim pokładzie sięga do 23,2 metra a maszt na rufie
ma wysokość 20,4 m. W środkowej części znajduje się nadbudówka z
wysokim kominem. Zachowało się także olinowanie.
Obiekt nr 2. to łódź podwodna, która osiadła na stromo
opadającym dnie, na głębokości 59 metrów. Aż do poziomu pokładu
pokrywa ją piaszczysty nanos. Kadłub ma długość 84 metry i
szerokość 6,8 metra. Najwyższy punkt wznosi się na 9,2 metra nad
dnem. Na dziobie widoczny jest poziomy ster. Kształt kadłuba
jest typowy dla radzieckich łodzi podwodnych typu L (Leninec) z
czasów II wojny światowej, wykorzystywanych do rozstawienia min.
Obiekt nr 3 jest również radziecką łodzią podwodną z okresu
II wojny światowej typu SHT (Szczuka). Obecnie leży na
piaszczystym dnie, w normalnej pozycji, na głębokości 60 metrów.
Jednostka ma długość 60 metrów a szerokość 6,2 metra. Najwyższy
punkt zatopionej łodzi znajduje się 8,2 metra nad dnem.
Obiekt nr 4. jest niedużą jednostką pływającą. Leży na
stępce, w normalnej pozycji, na głębokości 63 metrów. Ma długość
22 metry i szerokość 5,2 metra. Żaden z zachowanych elementów
nie przekracza swą wysokością trzech metrów.
"Christina"
Podczas całego cyklu badań, prowadzonych przez Bułgarski
Instytut Oceanologii nie wykonano ani jednego nurkowania
eksploracyjnego. Pierwszą tego typu próbę podjęto w czerwcu 2004
roku. Bułgarski Instytut Archeologii Podwodnej zorganizował
wówczas wyprawę w celu zidentyfikowania jednostki, określonej w
1991 roku jako "obiekt numer 1", spoczywającej na dnie około 12
mil morskich na wschód od przylądka Kaliakra. Uzyskane przy
pomocy sonaru skanowania bocznego obrazy wskazywały, że wrak
leży na stępce na głębokości 78 metrów. Nurkowie, nie dotarli do
wraku na odległość wystarczającą, aby go wyraźnie zobaczyć.
Pracę utrudniały im silne prądy morskie, porywisty wiatr i
wysokie fale. Te fatalne warunki pogodowe przyczyniły się do
całkowitego niepowodzenia kosztownej ekspedycji, zorganizowanej
przy współudziale bułgarskich mediów.
W październiku 2004, podczas kolejnej, tym razem polsko –
bułgarskiej wyprawy, wykonano serię nurkowań, na wraku,
określanym jako obiekt nr 1.
Wrak, określany został zlokalizowany przy pomocy echosondy i
sonaru skanowania bocznego. Jego dokładne położenie ustalono
przy pomocy systemu GPS. Jest to typowy, towarowy parowiec z
wysokim, podwójnym kominem, zbudowany na początku XX wieku.
Posiada dwa maszty. Przedni zachował się w dobrym stanie, tylny
uległ złamaniu i obecnie przechyla się nad rufą. Po obu stronach
przedniego masztu zachowały się dwa duże kabestany, służące do
obsługi ładowni. W centralnej części pokładu wznosi się
nadbudówka. Obok niej, na prawej burcie widoczne są dźwigi łodzi
ratunkowych. Na lewej burcie zachowała się kotwica, a pokładzie
dziobowym kabestan. Na rufie widać wychylony w lewą stronę ster
i znajdującą się pod nim śrubę.
Obie ładownie dziobowe, a także ładownia rufowa, wypełnione
są drewnianymi balami, o długości czterech metrów każdy.
Elementy drewniane są równo przycięte, więc ładunek musiał być
transportowany jako materiał budowlany.
Na wraku odnaleziono: doskonale zachowane koło sterowe, log
do pomiaru prędkości statku, dzwon pokładowy wysokości około 20
cm, lornetkę wykonaną w Liverpoolu, z widocznym napisem "…& Son
Ltd, Liverpool, № 23830.", telegraf oraz duży żyrokompas w
systemie rumbowym, wyprodukowany przez J. Sewill w Wielkiej
Brytanii, w przedziale lat 1875-1895.
Na prawej burcie wyraźnie widoczna jest nazwa statku: "CHRISTINA".
Mimo długiego czasu, jaki minął od chwili zatonięcia, obiekt
jest wciąż w wyjątkowo dobrym stanie technicznym. Prawie wcale
nie został porośnięty przez małże, zapewne z powodu
występujących w tym miejscu niezwykle silnych prądów dennych.
Prądy te stanowią również istotną przeszkodę przy badaniach
wraku.
Ostatecznie ustalono, iż "Christina" została zbudowana w 1912
roku przez Nuscke & Co. w Szczecinie na zamówienie Ragnara
Nilssona z Wismaru (Niemcy). Jednostka, zwodowany jako "Harald"
miała wyporność 632 tony, długość 191.5 stóp i szerokość 30.1
stóp. Wyposażona w pojedynczą śrubę mogła rozwijać prędkość 8.5
węzła.
W 1929 roku statek został sprzedany Karlowi Grammerstorfowi z
Kiel (Niemcy) i przemianowany na "Clare Grammerstorf". W 1939
roku odkupił go Arthur Sommer (Joh. Ick) z Hamburga i ponownie
przemianował na "Ottilie". W roku 1947 obiekt przeszedł w
posiadanie greckiego rządu i zmienił nazwę na "Ioannina". W 1948
roku nowy właściciel, firma Atlantis SS. Co. z Patras w Grecji
dokonała kolejnej zmiany nazwy, tym razem na "Georgios R.". Od
1954 roku statek był w posiadaniu Atlantis Mercantile & Shipping
Co (Chr. M. Sarlis & Co), Patras, Grecja. Wtedy to ostatecznie
nazwano go "Christina". W 1962 roku jego ostatnim właścicielem
została firma M. Mariolis & Co, także z Patras w Grecji. 14
września 1962 roku statek zatonął podczas gwałtownego sztormu, w
odległości 12 mil od Przylądka Kaliakra. Znajdował się wówczas w
podróży z Galatz do Rimini i transportował duży ładunek drewna.
Powyższe informacje pochodzą z "Register of Merchant Ships
Completed in 1912 by W. A. Schell" ("Rejestr Statków Handlowych
Zbudowanych w 1912 roku sporządzony przez W. A. Schell") i
trafiły do autorki dzięki uprzejmości panów Teda Fincha i Boba
Sandersa, za pośrednictwem Michaiła Zaimowa.
Zatoka Burgaska
Duża grupa statków zarówno wojennych jak i handlowych zatonęła
na terenie Zatoki Burgaskiej. Na podstawie danych, pochodzących
z bułgarskich instytucji morskich, archiwów firm
ubezpieczeniowych, informacji prasowych z okresu międzywojennego
i z czasów II wojny światowej, a także z przekazywanych relacji
naocznych świadków i sporządzanych przez rybaków map podwodnych
przeszkód, można wnioskować, że na wodach zatoki znajduje się
nawet do kilkunastu zatopionych jednostek. Jak dotąd jednak
tylko kilka z nich zostało zlokalizowanych. Wiadomo na przykład,
że w pobliżu Sozopola podczas II wojny światowej zatonęła, po
wpłynięciu na minę, radziecka łódź podwodna. Dwóch marynarzy
wydostało się z niej przez luk torpedowy. Używali oni jednak
aparatów tlenowych o obiegu zamkniętym. Poziom wyszkolenia i
wiedzy na temat tego rodzaju sprzętu był jednak w tym czasie
bardzo niski i marynarze zmarli na skutek zatrucia tlenem. Morze
wyrzuciło ich ciała na brzeg, lecz łodzi dotychczas nie
odnaleziono.
Do najlepiej poznanych obiektów w Zatoce Burgaskiej należą "Mopang"
i "Rodina".
"Mopang"
"Mopang" jest jedną ze stu pięćdziesięciu siostrzanych
jednostek, wyprodukowanych przez Submarine Boat Corporation w
USA. Pierwsze koncepcje tych wykonanych ze stali parowców
powstały jeszcze w 1915 roku. Ostateczny projekt opracował
zespół w składzie: Theodore Ferris, Henry R. Sutphen, John York,
H.C. Saddler, Jack Willemstyn. "Mopang" został zbudowany w 1919
roku a zwodowany na początku 1920 roku w Newark. Stamtąd
popłynął na południe, opłynął przylądek Floryda i skierował się
do Nowego Orleanu. Stamtąd w lutym 1920 roku wyruszył do
Rotterdamu i Londynu. Do lipca 1920 roku pływał w Transatlantic
Lines a później w Wyman Steamship Company. Wreszcie wiosną 1921
roku trafił do A. H. Bull and Corporation i miał zacząć pływać
na Morze Czarne. W kwietniu 1921 roku wyruszył w swoją
pięćdziesiątą trzecią podróż, która zakończyła się 1 lipca 1921,
kiedy to "Mopang" wpłynął na minę i zatonął w wyniku eksplozji.
Obecnie leży na prawej burcie. W części dziobowej lewej burty
po wybuchu pozostała wielka dziura, przez którą można wpłynąć do
wnętrza statku. Najniższy punkt znajduje się na głębokości 32
metrów. Kadłub ma długość około 102 metrów i szerokość około 14
metrów (335 stóp i 6 cali długości na 46 stóp szerokości). W
centralnej części kadłuba widoczna jest największa nadbudówka.
Dwie pozostałe wznoszą się na dziobie i na rufie, nadając
statkowi charakterystyczny, dość konserwatywny wygląd. Wysokość
konstrukcji nadwodnej wynosi 1,75 metra (5 stóp i 9 cali), a
głębokość zanurzenia 7 metrów (22 stopy i 11 cali).
Statek ma owrężenie poprzeczne i podwójne poszycie kadłuba.
Pod maszynownią umieszczono pojemniki na słodką wodę. W innych
przedziałach grodziowych znajdowały się zbiorniki z olejem
opałowym lub słoną wodą, wykorzystywaną do balastowania. W
ładowniach "Mopanga" w bardzo dobrym stanie zachowała się spora
część ładunku. Należą do niej metalowe części maszyn (koła
zębate), buty i ... kapsle do butelek.
"Rodina"
"Rodina" jest największym spośród wraków, zidentyfikowanych w
obrębie bułgarskich wód terytorialnych. Na początku lat
czterdziestych XX wieku była też największym bułgarskim statkiem
handlowym, zaprojektowanym jako pierwsza jednostka tego kraju,
zdolna do pokonania trasy przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych
Ameryki. Długość kadłuba przekracza 120 metrów, zaś szerokość
wynosi około 15 metrów. "Rodina" została zatopiona w 1941 roku
przez radziecką łódź podwodną, podczas działań ofensywnych w
okresie II wojny światowej. Statek transportował wówczas głównie
ziarno, które po jego zatonięciu niewątpliwie posłużyło jako
karma dla ryb czarnomorskich, zatem jego ładownie są obecnie
puste. Po wojnie obiekt był wykorzystywany przez bułgarskich
nurków wojskowych jako teren szkoleniowy. Dlatego, mimo iż
konstrukcja zachowała się w bardzo dobrym stanie, to ogólnie
statek został ogołocony z wszelkich ruchomych przedmiotów i
urządzeń. Jest też dość łatwo dostępny, ponieważ leży na
głębokości 40 metrów.
"Jacques Fressinet"
W pobliżu przylądka Maslen Nos, niedaleko Primorska, w
odległości kilkunastu metrów od brzegu, w 1936 roku zatonął
francuski parowiec handlowy "Jacques Fressinet". Przyczyną
zatonięcia były złe warunki pogodowe. Załoga nie dostrzegła w
gęstej mgle skał przylądka. Doszło do zderzenia, po którym
statek zatonął. Ponieważ wrak stanowił przeszkodę dla żeglugi
przybrzeżnej, podjęto decyzję o usunięciu zeń ładunku i
wysadzeniu jednostki. Obecnie po serii wybuchów elementy statku
leżą rozrzucone na przestrzeni kilkudziesięciu metrów
kwadratowych, na głębokości od 15 do 20 metrów. Wrak jest w złym
stanie. Najlepiej zachował się dziób statku z masztem. Widoczne
są też fragmenty trzech kotłów parowych i charakterystyczny duży
zbiornik wymiennika ciepła. Wokół kotłów leży również wiele
cegieł z paleniska parowca. Na każdej z nich widnieje nazwa "Jacques
Fressinet".
"Sefak"
Niewielu nurków zna wrak "Sefak", znajdujący się o około 40 km
na południe od Sozopola. Był to turecki statek handlowy, o
stalowej konstrukcji kadłuba z drewnianą nadbudówką na
pokładzie. Jego długość wynosiła około 40 metrów zaś szerokość
około 6 metrów.
Został zbombardowany w 1941 roku przez rosyjską łódź
podwodną. Dwie pierwsze torpedy chybiły celu, jednak trzecia
spowodowała zatonięcie statku. Nikt z załogi nie zginął,
ponieważ wszystko odbywało się dość blisko brzegu. Obecnie
pozostałości zatopionego obiektu leżą na głębokości od 9 do 14
metrów, w odległości około 300 metrów od plaży. Dlatego można do
niego łatwo dotrzeć drogą lądową.
W chwili zatonięcia "Sefak" był w trakcie podróży do
Istambułu. Przewoził materiały budowlane z Węgier. W ładowniach
umieszczono między innymi worki z cementem i kafle łazienkowe, a
także armaturę sanitarną. Po zatonięciu statku cement, zmieszany
z wodą, wytworzył spoiwo, które zespoliło ze sobą część ładunku
i fragmenty kadłuba. Do zaskakujących elementów należy
scementowany z dnem morskim bulaj. Jego podwójne szklenie uległo
zniszczeniu podczas wybuchu, ale zawiasy wciąż świetnie
funkcjonują.
Wśród towarów transportowanych przez "Sefak" znajdowały się
również zabawki, wykonane w pierwszej połowie XX wieku. Na
statku przewożono ołowiane i porcelanowe figurki, wielkości od
kilku do kilkunastu centymetrów. Wiele z nich wciąż można
odnaleźć na wraku. Leżą zagrzebane w mule, wypełniającym
pozostałości ładowni. Na niektórych zachowały się fragmenty
farby, pozwalające odtworzyć ich kolorystykę.
Fotografie i rysunki "Christina":

Bulaj z wraku.
fot. Andrzej Kruczkowski

Dzwon pokładowy, wydobyty z wraku "Christiny".
fot. Andrzej Kruczkowski

Lornetka wykonana w Liverpoolu.
fot. Andrzej Kruczkowski

Lampa naftowa do oświetlania żyrokompasu wydobyta z wraku "Christiny".
fot. Andrzej Kruczkowski

Przedmioty z wraku "Christiny": lornetka, log do pomiaru
prędkości statku i żyrokompas.
fot. Andrzej Kruczkowski

Telegraf z wraku "Christiny".
fot. Andrzej Kruczkowski

Maszt "Christiny", stan obecny.
fot. Andrzej Kruczkowski

Żyrokompas w systemie rumbowym.
fot. Andrzej Kruczkowski

Wrak "Christiny", stan obecny.
rys. Mihail Zaimov
Figurki ołowiane, wydobyte z wraku "Sefaka":
fot. Barbara Widera










|